Dzisiaj jest 22 sie 2019, 6:24

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 12 maja 2010, 22:30 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 paź 2006, 15:29
Posty: 1762
Lokalizacja: Zgorzelec
Ciekawe czy ta inwestycja dojdzie do skutku? Jej wpływ na nasz region byłby pozytywny i w pewnym sensie byłaby zastępstwem niewypału pod tytułem "Zgorzelecko-Bogatyński Park Technologiczny". A może właśnie to byłby zaczyn czegoś ciekawego i rozwojowego dla naszego powiatu?

Cytuj:
10 maja 2010
Autor: Marek Żytomirski

„Alchemik” Toronowski inwestuje

Obrazek

W wywiadzie dla Forbesa Artur Toronowski przedstawił swe inwestycyjne plany. Pod elektrownią Turów ma powstać prawdziwe „szklane miasto” o pow. 80 ha. W oparciu o najnowsze technologie w szklarniach tych będą produkowane pomidory.

Z wywiadu wynika, iż następnym krokiem Toronowskiego w drodze na biznesowy szczyt będzie produkcja pomidorów. Powodzenie projektu Citronex pozwala przypuszczać, że znany zgorzelecki biznesmen potrafi „uzyskać złoto” także z pomidorów…

Prawda, że o wielkości sukcesu często decyduje skala przedsięwzięcia jest powszechnie znana. Jednak tylko odważni, wielcy gracze potrafią postawić All In. Inna sprawa, że nie jest to rozpaczliwy blef, lecz przemyślana inwestycja oparta na sprawdzonych wynikach, analizach, wreszcie na biznesowym nosie. Ta ostatnia cecha jest nie do kupienia, albo się z nią rodzisz, albo daj sobie spokój z biznesem i idź na etat. Toronowski udowodnił, że biznesowego nosa ma.

Jak przystało na skutecznego inwestora, ogłosił zamiary w odpowiednim terminie. Nabył już ok. 300 ha ziemi w sąsiedztwie elektrowni; tam też ma powstać 80 ha szklarni, a wartość inwestycji planuje się na ok. 200 mln zł. Z powodzeniem przedsięwzięcia wiążą się także nowe miejsca pracy – może nawet i 800-1000. Czyli jeden poważny przedsiębiorca może uczynić dla nas znacznie więcej niż wszyscy urzędnicy powiatu zgorzeleckiego razem wzięci.

To ma być najwydajniejsza i najczystsza znana w świecie technologia uprawy pomidorów. Oparta na licencji Hydroperfect amerykańskiej Village Farms daje do 100 kg najwyższej jakości pomidorów z 1 metra kw. Higroskopijna metoda powoduje ekonomiczne wykorzystywanie wody (w obiegu zamkniętym). Ciepło i CO2 mają pochodzić z pobliskiej elektrowni. Co ma także znaczenie ekologiczne – 600 ton CO2 na 1 ha uprawy zamienia się w tlen w procesie fotosyntezy. 24 godziny na dobę monitorowany i regulowany jest proces hodowli. W uprawie tej nie stosuje się chemicznych środków do zwalczania szkodników.

Jak dla mnie, to jest to news roku. Trzymajmy kciuki za powodzenie projektu. I nie jest ważne, czy gość jeździ ferrari, aston martinem, czy RR. Nie obchodzi mnie także, na co wydaje swoje pieniądze. Jeśli płaci podatki i daje pracę tylu rodzinom naszego powiatu – chapeau bas! I jeszcze jedno: tego typu człowiek byłby najlepszym naszym starostą czy burmistrzem. Kto wie – gdy już osiągnie wszystko, co zamierzy…
za: http://www.zinfo.pl/artykuly/3878

Cytuj:
5 maja 2010

Bananowi baronowie

Z Ekwadoru i Kolumbii bananowy szlak przebiega przez Zgorzelec. Stamtąd Artur Toronowski, właściciel Citronexu, zaopatruje w te owoce połowę Polski.

Stopień dojrzałości bananów ocenia się według siedmiostopniowej skali: od bardzo zielonej, pełnej skrobi jedynki, do piegowatej, żółto-brązowej siódemki o słodkim smaku i aromacie.

– Cała sztuka polega na tym, żeby banana wyczuć – mówi Krzysztof Daniłów, kierownik dojrzewalni należącej do firmy Citronex ze Zgorzelca. – W komorze leżą kilka dni. Niektóre potrzebują 17, inne 19 stopni ciepła. Czasem trzeba ugryźć, żeby wiedzieć, czy w owocu jest więcej skrobi, czy cukru – dodaje.

W zgorzeleckiej, największej w Europie dojrzewalni bananów na 110 komór wypełnianych mieszaniną azotu i etylenu pracuje od kilkunastu lat. Wraz z szefem Arturem Toronowskim uczył się wyczuwać banany metodą prób i błędów. Zaopatrywane przez Citronex sieci supermarketów, takie jak Biedronka, Carrefour, Tesco czy niemiecka Edeka, umawiają się na konkretny numer na skali i trzeba umieć się wstrzelić. To wbrew pozorom nie takie łatwe, bo od momentu ścięcia bananów w Ekwadorze do ich wylądowania na sklepowej półce mija ok. 6 tygodni. Drugie tyle trzeba czekać na płatność za dostawę. Przez ten czas dużo się może wydarzyć. Z dojrzewalni Citronexu miesięcznie wyjeżdża 10 tys. ton bananów. Żeby biznes się kręcił, w obrocie znajdują się owoce warte 50 mln euro. Spora kwota, zawieszona gdzieś między Ekwadorem a kasą firmy w Zgorzelcu.

Toronowski zastanawia się, czy z takimi pieniędzmi nie lepiej byłoby zainwestować w coś innego. Ale przecież na te banany pracuje już ponad 20 lat. Wszystko kręci się wokół nich.

W siedzibie spółki poręcze ozdobione są bananami w metaloplastyce, bananowe figurki i obrazki stoją we wszystkich gabinetach, a za biurkiem prezesa wielka mapa świata pokazuje, skąd do Zgorzelca zjeżdżają owoce. Zresztą Citronex właśnie skończył budowę 60-komorowej dojrzewalni za 7 mln euro. Podpisuje więc z sieciami nowe kontrakty na dostawę.

W ubiegłym roku spółka miała 345 mln zł przychodów i 20 mln zł zysku. Polski oddział amerykańskiego koncernu Chiquita zarobił na czysto 1 mln zł, przy 171 mln zł przychodów na naszym rynku. Wiele firm nie wytrzymało konkurencji z globalnym koncernem, który na świecie sprzedaje owoce za 3,5 mld dol. rocznie – kilka lat temu rzeszowski Darex został wchłonięty przez Chiquitę, podobnie jak wielu innych mniejszych importerów.

Citronex jest samodzielny, a jego właściciele wierzą, że mogą jeszcze szybciej rosnąć, bo przecież Polak zjada rocznie zaledwie 7 kg bananów, podczas gdy Niemiec 12, a mieszkańcy Skandynawii – ponad 20 kg na głowę. Siłą Citronexu ma być stricte rodzinny charakter spółki. Artur Toronowski, ojciec, odpowiada za inwestycje i strategię firmy; starszy syn, Rafał Zarzecki, kontroluje import i sprzedaż bananów; młodszy Robert zarządza flotą 300 tirów rozwożących owoce po kraju, siecią myjni samochodowych i kilkoma stacjami benzynowymi przy autostradach A2 i A4.

– U nas w każdej sprawie decydent jest jeden. W dużych korporacjach, żeby zamówić dodatkową skrzynkę bananów, trzeba się przebić przez kilka szczebli. To nasza przewaga – mówi Toronowski, który udziały w Citronexie przepisał na synów. Sam jednak ani myśli przechodzić na emeryturę. Handel to jego żywioł. Zawsze pracował na swoim.

W latach 80. prowadził w Zgorzelcu lodziarnię i kilka sklepów kolonialnych, ale podobno to się władzy nie podobało.

– Wtedy można było mieć tylko jedną firmę. Panowie ze służb kazali mi zwinąć interes albo ewakuować się z kraju. To się ewakuowałem – wspomina Toronowski.

Wyjechał do Niemiec. To właśnie tam przyjął po żonie nazwisko Toronowski, dzięki temu uzyskał prawo stałego pobytu, bo ona miała niemieckie korzenie. Na emigracji krótko pracował jako taksówkarz, ale zatęsknił za handlem i zaczął współpracę ze spółdzielnią Społem – do PSS-ów, m.in. w Warszawie i Wrocławiu, wysyłał z Niemiec margaryny i owoce. W te same towary zaopatrywał swoje sklepy kolonialne. Wtedy zauważył, że banany sprzedają się lepiej niż wszystkie inne owoce razem wzięte. – To mnie zainteresowało i zacząłem się im bliżej przyglądać – mówi.

Najpierw sprowadzał je tylko z Berlina Zachodniego, potem z Holandii, jednak w połowie lat 80. to do portu w Antwerpii przypływało najwięcej owoców, więc on także przestawił się na rynek belgijski. Tam właścicielem największej dojrzewalni, głównym importerem był Juliaan Roelans. Młody, rzutki biznesmen z komunistycznej Polski przypadł do gustu starszemu przedsiębiorcy. Zaprzyjaźnili się. – Bardzo mi pomógł, wiele mu zawdzięczam – wspomina Toronowski.

U Roelansa nauczył się, jak nadzorować dojrzewanie bananów, dostał w prezencie 10 używanych komór dojrzewalniczych, które przetransportował do Zgorzelca. Właśnie wtedy, w 1988 r., jego żona założyła Citronex. W 1993 r. wszedł z Belgiem w spółkę, a następnie odkupił jego udziały. – Kiedy Roelans odchodził na emeryturę, firmę w Belgii sprzedał, ale przekazał mi wszystkie kontakty i wprowadził w branżę – mówi szef Citronexu.

W Polsce już wtedy zaczęły się pojawiać pierwsze sieci supermarketów, ale biznesmen ze Zgorzelca nie chciał dla nich pracować. Trzeba było spełniać wyśrubowane kryteria, za odstępstwa płacić kary i bardzo długo czekać na zapłatę. Czuł, że może sobie nie poradzić, i handlował tylko zielonymi bananami na rynkach hurtowych – wtedy ponad 80 proc. owoców sprowadzał z Kolumbii. Pojawił się jednak problem: kiedy na Zachodzie zmieniły się przepisy dotyczące państw Wspólnoty Europejskiej, za przewóz towaru przez jej terytorium trzeba było płacić zaporowe cła. – Banany kosztowały 5 marek za karton, a zabezpieczenie 15 marek. To był absurd – komentuje Toronowski.

Na granicach tiry stały w kolejkach czasem po dwa dni, banany się psuły, importerzy tracili pieniądze. Toronowski znalazł inny sposób. Otworzył port przeładunkowy przy granicy w Węglińcui podpisał umowę z niemieckimi kolejami na transport bananów z Antwerpii.

– Kolej była gwarantem i nie musiałem płacić za przejazd, moje tiry nie stały w kolejkach i nie traciłem na rosnących cenach benzyny – tłumaczy Toronowski. Citronex zalał polski rynek bananami i obroty firmy zaczęły bardzo szybko rosnąć. – Miałem dużo towaru, ale na zielonych bananach marże były niskie, do 10 procent. Dojrzewalnicy narzucali 20–30 proc., ale oni z kolei nie mogli sprowadzać więcej niż dwa tiry naraz, bo mieli mało komór – wspomina.

Zgodził się więc na dostawy do niemieckiej sieci Plus (kupionej w 2007 r. przez Jerónimo Martins), wciąż jednak skupiał się na imporcie z Kolumbii i sprzedaży hurtowej. Strategia zaprocentowała, gdy Polska weszła do Unii Europejskiej. Licencję na import bananów dostały te firmy, które sprowadzały je bezpośrednio z krajów trzecich. To wyczyściło rynek z konkurencji drobnych importerów. Licencje otrzymało 11 spółek w Polsce, ale tylko międzynarodowe koncerny i Citronex na tak duże ilości, żeby import mógł być opłacalny. Właśnie wtedy wielu mniejszych importerów zdecydowało się na połączenie lub ścisłą współpracę z Chiquitą lub odsprzedawało licencje, m.in. Citronexowi. Firma ze Zgorzelca zaczęła bardzo dobrze zarabiać, bo banany drożały, a ona mogła dyktować odbiorcom warunki.

– To by się nie udało, gdyby nie 30 lat pracy mojego przyjaciela Juliana Roelansa. Przez ten czas wyrobił nam markę, a ja miałem wynegocjowane długie okresy płatności, do dwóch, trzech miesięcy, jak duże firmy. Inaczej nie dalibyśmy rady – podkreśla Toronowski.

W 2006 r. UE uwolniła import, ale wtedy na rynku rządzili już tylko najwięksi: Chiquita, Del Monte, Dole i Citronex. Firma ze Zgorzelca zaczęła się rozrastać. Dziś oprócz Citronexu I, którym zarządza Rafał Zarzecki, odpowiedzialny za kontakty z hodowcami (głównie z Ekwadoru), są też trzy spółki logistyczne: Citronex Trans Wrocław, Citronex Trans Logistic oraz Ostline Logistic, po niemieckiej stronie, w Görlitz. Tą częścią biznesu zajmuje się młodszy syn Robert. Oprócz sieci myjni i stacji benzynowych prowadzonych pod markami Statoil i BP, szefowie spółki przed Euro 2012 budują tanie hotele. Pierwszy, na 80 pokoi, stanął już w Stoku, dwa kolejne wybudują przy nowej autostradzie A4.

Dziś Toronowskiemu i synom nieźle się powodzi, a oni lubią się pokazać. Po Zgorzelcu jeżdżą czerwonym ferrari lub podrasowanym mercedesem GL. W Gdyni zacumowali jacht motorowodny Galeon, którego zdjęcie zdobi pulpit na ekranie komputera prezesa. Ich pasją są też motory. Ojciec miał już na swojej hondzie kilkanaście wypadków. Między innymi z powodu wyczynów na drodze o rodzinie z Citronexu często rozpisuje się lokalna prasa. W oczy kłuje też zapewne gruba złota bransoleta na nadgarstku Toronowskiego. Kiedy zaparkował czerwone ferrari na miejscu dla niepełnosprawnych pod ratuszem, a policja nie dała mu mandatu, stał się bohaterem interwencji TVN. W mieście budzi kontrowersje – jedni go wielbią m.in. za pomaganie powodzianom i tworzenie miejsc pracy, inni nienawidzą, bo swoich kierowców rozlicza z każdej złotówki, a sam nie grzeszy skromnością. Ma też ciągle nowe pomysły na biznes.

Po bananach przyszedł czas na pomidory. Toronowski chce zbudować szklarnie wokół Elektrowni Turów. Mają być ogrzewane parą wodną, która dziś jako produkt uboczny przy produkcji energii wydostaje się do atmosfery. Pomidorom potrzebny też będzie dwutlenek węgla. Toronowski nie chce jednak zdradzać szczegółów technologii. Podpisał już umowę licencyjną z amerykańską firmą Village Farms, która dostarczy know-how. Twierdzi, że kupił już 300 ha ziemi wokół elektrowni i wkrótce zainwestuje 50 mln euro w budowę szklarni na 80 ha gruntu.

– Chłopakom zostawię banany, a sam zajmę się pomidorami. To świetna sprawa, trzeba sporo zainwestować, około 50 mln euro, ale wszystko zwraca się w rok – opowiada z entuzjazmem. – Jesteśmy już mocni w bananach, a to najlepiej sprzedające się owoce. Teraz będziemy uprawiać najlepiej sprzedające się warzywa – mówi.

Jeśli z pomidorami wyjdzie tak dobrze jak z bananami, Toronowski będzie mógł sobie pozwolić na rozbicie jeszcze wielu motorów i samochodów.

Autor: Katarzyna Dębek
Forbes Polska
za: http://biznes.onet.pl/bananowi-baronowi ... rasa-detal


Ostatnio zmieniony 12 maja 2010, 22:31 przez paawlus, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12 maja 2010, 22:33 
Offline
pismak
pismak
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 paź 2006, 10:17
Posty: 762
Lokalizacja: Zgorzelec
No to upomnienie za długie posty ;) Dobra biorę sie do czytania :lol:

[ Dodano: Czw Maj 13, 2010 2:43 am ]
Autor: Marek Żytomirski pisze:
I jeszcze jedno: tego typu człowiek byłby najlepszym naszym starostą czy burmistrzem

No to to jest tekst roku :smt044 :smt044 , starostą :smt044 , burmistrzem :smt044
No jak można na coś takiego wpaść :lol:
Myślę, że ma wystarczająco własnych problemów i nie w głowie mu 'babrać' się w cudzych problemach


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12 maja 2010, 22:51 
Offline
pismak
pismak

Rejestracja: 08 lut 2007, 21:52
Posty: 596
Lokalizacja: Zgorzelec
paawlus pisze:
tego typu człowiek byłby najlepszym naszym starostą czy burmistrzem. Kto wie – gdy już osiągnie wszystko, co zamierzy…

no jakbym czytał Grzegorza :lol: coś takiego napisał w kilka dni przed zbanowaniem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 12 maja 2010, 23:10 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 paź 2006, 15:29
Posty: 1762
Lokalizacja: Zgorzelec
makaron pisze:
paawlus pisze:
tego typu człowiek byłby najlepszym naszym starostą czy burmistrzem. Kto wie – gdy już osiągnie wszystko, co zamierzy…

no jakbym czytał Grzegorza :lol: coś takiego napisał w kilka dni przed zbanowaniem.

Lepiej sprawdzaj dokładnie kogo cytujesz - to jest cytat/opinia red. Żytomirskiego a nie moja.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 maja 2010, 7:54 
Offline
pismak
pismak

Rejestracja: 08 lut 2007, 21:52
Posty: 596
Lokalizacja: Zgorzelec
A... bardzo miło mi przeczytać coś z Twoich własnych przemyśleń.
Dobrze wiem czyja to opinia ale paawlus Ty zawsze dołączasz tylko cytaty i link do tekstu źródłowego bez swoich jakichkolwiek komentarzy, więc uznałem, że i tak to nie ma znaczenia kogo system "wrzucił" jako autora cytatu, bez obrazy.
Ja osobiście mam satysfakcję, że potrafiłem sprowokować cię do jakiejkolwiek wypowiedzi :grin:
Tak przy okazji prośba do admina aby spróbował coś zrobić z "autorami" cytatów bo różnie z tym bywa raz dodaje autora poprawnie a raz przekłamuje.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 maja 2010, 10:36 
Offline
pismak
pismak
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lut 2010, 8:17
Posty: 561
Lokalizacja: mam wiedzieć
Marcopollo pisze:
Autor: Marek Żytomirski napisał/a:
I jeszcze jedno: tego typu człowiek byłby najlepszym naszym starostą czy burmistrzem

No to to jest tekst roku :smt044 :smt044 , starostą :smt044 , burmistrzem :smt044
No jak można na coś takiego wpaść :lol:
Myślę, że ma wystarczająco własnych problemów i nie w głowie mu 'babrać' się w cudzych problemach


Ja bym śmiało powiedział że i jako prezydent by sie sprawdził hehe


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 maja 2010, 13:44 
Offline
pismak
pismak

Rejestracja: 06 lip 2006, 12:24
Posty: 489
Lokalizacja: Zgorzelec
bla bla, wszyscy wiedzą skąd i co przyjeżdzało w tirach citronexu z tymi bananami, taka tajemnica poliszynela.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 maja 2010, 15:53 
Offline
pismak
pismak
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 gru 2008, 22:27
Posty: 603
ja nie wiem, oswiec mnie


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 maja 2010, 16:24 
Offline
pismak
pismak
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 sie 2006, 16:10
Posty: 549
Lokalizacja: Zgorzelec
Blair pisze:
ja nie wiem, oswiec mnie


Ja bym nie pytał... ;-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 maja 2010, 16:36 
Offline
nałogowiec zinfo
nałogowiec zinfo
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 paź 2006, 15:00
Posty: 1013
Lokalizacja: STĄD
kto pyta nie błądzi ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 maja 2010, 16:45 
Offline
pismak
pismak
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 gru 2008, 22:27
Posty: 603
nicek pisze:
Blair pisze:
ja nie wiem, oswiec mnie


Ja bym nie pytał... ;-)

za pozno ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 maja 2010, 16:48 
Offline
VIP
VIP
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 cze 2007, 12:05
Posty: 5128
Lokalizacja: Zgorzelec /Jerzmanki
Blair pisze:
za pozno


Na pytanie czy oświecanie...? ;)
Na naukę nigdy nie jest za późno. Podobno...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 maja 2010, 18:57 
Offline
pismak
pismak
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lut 2007, 22:35
Posty: 751
Lokalizacja: Zgorzelec
xionc pisze:
wszyscy wiedzą skąd i co przyjeżdzało w tirach citronexu z tymi bananami,


nicek pisze:
Ja bym nie pytał...


Jak to co...pająki...i inne..mikroby 8)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 19 maja 2010, 7:28 
Offline
obserwator
obserwator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 lis 2006, 9:49
Posty: 269
Lokalizacja: Zgorzelec, PN
Podbijam, bo ciekawa dyskusja miała miejsce w Hokerze w Bogatyni:
Tutaj link -> klik klik.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 19 maja 2010, 8:06 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lis 2006, 18:21
Posty: 1867
Lokalizacja: --
Cytuj:
zaapelował do burmistrza o to, by ten nie wtrącał się do interesów dwóch prywatnych przedsiębiorstw i na ich pomysłach nie budował swojej politycznej pozycji

skąd ja to znam... gminne markety, Fantasy Park... ktoś wreszcie nazwał rzeczy po imieniu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
NA FORUM OBOWIĄZUJE ZAKAZ UŻYWANIA FORM "PAN" oraz "PANI". Używamy tylko formy bezpośredniej.


Firma DGL - właściciel www.forum.zgorzelec.info nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników.
Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub ccywilną..