Dzisiaj jest 18 paź 2019, 20:47

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 03 lut 2009, 7:54 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 maja 2006, 8:52
Posty: 1887
ja wiem wątków o stalagu było już kilka, ale ja o czym innym. słyszał może ktoś cokolwiek o tym co działo się na terenie stalagu po maju 1945? w książce Pana Zgłobickiego można tylko znaleźć informację, że obozem "zajęła się" armia czerwona i jakiś czas trzymano tam m.in. "własowców" - być może samego Własowa? który miał skończyć rok później w Moskwie na strunie fortepianowej z hakiem wbitym w podstawę czaszki.
wyzwolenie stalagu dla jeńców radzieckich zresztą nie oznaczało niczego dobrego, można znależć w sieci informację, ze np. w Świętoszowie wyzwoliciele zastali ostatnich 200 swoich rodaków, których w ramach wyzwolenia po prostu zamordowali. Wydaje się, że w stalagu VIIIA musiało to wyglądać podobnie, ale jakoś trafić na jakąkolwiek informację o tym niestety trudno...
zastanawiam się też jak to było z obozami dla Niemców w naszej okolicy, czytam obecnie książkę Pana Edmunda Nowaka o powojennej historii obozu w Łambinowicach, porażająca lektura, pomimo tego, że dystansuje się do niemieckiej propagandy powojennej. legenda szlachetnego obchodzenia się z Niemcami jest ciężka do obrony, gdy w sumie przez obozy podobne do tego w Łambinowicach, czy Świętochłowicach, paradoksalnie noszącego nazwę ZGODA, przeszło prawdopodobnie około 200 tys. ludzi i niestety liczbę tych, którzy ich nie przeżyli też liczy się w tysiącach...


Ostatnio zmieniony 03 lut 2009, 7:58 przez neandertalski, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 03 lut 2009, 9:46 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lis 2006, 18:21
Posty: 1867
Lokalizacja: --
neandertalski pisze:
miał skończyć rok później w Moskwie na strunie fortepianowej z hakiem wbitym w podstawę czaszki.

czyli samobójstwo jak nic! :roll:
Swoją drogą mieli fantazje...


Ostatnio zmieniony 03 lut 2009, 10:25 przez tadam, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04 lut 2009, 8:59 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 maja 2006, 8:52
Posty: 1887
Własow to dziwny człowiek był i tak w ogóle to chyba nie miał za dużo przyjaciół. Stalin miał powody dosyć oczywiste aby go nie lubić, ale delikatnie mówiąc nie szanowali go zarówno Kamiński z RONA, jak i Szandruk z Ukraińskiej Armii Wyzwoleńczej czy Krasnow dowodzący wojskami kozackimi. kolegował się za to z ekipą od Staufenberga, ale szyko ich się znajomość zakończyła;) zresztą nie tęskniła za nim chyba nawet jego własna żona, po tym jak Własow siedząc sobie u Niemców dał się namówić na bigamię i poślubił wdowę po SSmanie, niejaką Heidi Bielenberg, która znała język rosyjski, tak jak Własow niemiecki - znaczy się prawie w ogóle, pewnie połączył ich jezyk miłości :)
Legendarna armia Własowa ROA, to zresztą armia która w zasadzie nigdy nie istniała, pomimo tego, że Rosjanie walczący w niemieckich mundurach nosili naszywki ROA i szumu wokół tej armi było dużo po obu stronach frontu. wytycznych jej istnienia zresztą Niemcy nigdy nie traktowali serio.
a propo samobójstw, w Libercu postawili ostatnio pomnik jednego samobójcy ;)
http://bi.gazeta.pl/im/8/5580/z5580228X.jpg

Liberec to miasto w Sudetach, które zamówiło u Czernego przystanek autobusowy.
Przed wojną było miastem mniejszości niemieckiej, ale to Czechów było tylko 7 procent. W 1935 roku powstała tam Partia Niemców Sudeckich pod wodzą Konrada Henleina. W 1938 roku Niemcy wygnali stamtąd wszystkich Czechów, a w 1945 - Czesi wszystkich Niemców.
Zamiast przystanku David Czerny zaproponował Libercowi stół.
- Na nim jest wszystko to, co ilustruje ciemną historię Liberca - oznajmił rzeźbiarz. A więc: przewrócony żydowski świecznik, bo tu faszyści spalili pierwszą synagogę w Czechosłowacji. Niemiecki kufel na piwo i czeski kufel na piwo. Muchołówka w dzbanku, bo Liberec ma w ogrodzie botanicznym największy zbiór roślin mięsożernych. Muchy, które roślina wabi, mają na główkach hełmy hitlerowskie. Na talerzu - odcięta ludzka głowa, w którą wbity jest widelec i nóż. To głowa Konrada Henleina. Całość jest ze spatynowanego brązu.
Wszystko - tłumaczył artysta, sprawdzając, czy nikt nie odspawał żadnej muszki faszystki - wygląda, jakby jakieś olbrzymy skończyły przed chwilą obiad. Taka historia ponad naszymi głowami. A pod stołem my, ludziki, sobie czekamy na autobus. Dzieci lubią wchodzić pod stół, to jedno z najbardziej fascynujących miejsc. Stół dzieci przerasta. Nas, Czechów, wszystko przerasta.

http://wyborcza.pl/1,75480,5579849,Wkurzacz_czeski.html


Ostatnio zmieniony 04 lut 2009, 9:01 przez neandertalski, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 08 lut 2009, 16:35 
Offline
nałogowiec zinfo
nałogowiec zinfo
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 sty 2005, 20:10
Posty: 1379
Lokalizacja: Zgorzelec
dawno temu czytałem książkę- monografię własowców- niemieckiego autora Pochód ślepców. Niestety, nie pamietam imienia i nazwiska autora - ba ! nawet tytułu nie jestem pewny :)z tego co pamietam, - to armia Własowa to były jednak dwie brygady, z czego jedna wyzwoliła Pragę. Czyli nie takie nic.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 lut 2009, 13:04 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 maja 2006, 8:52
Posty: 1887
Dwie dywizje, kazda po ok. 20 tys ludzi. Tylko, że ruszyły jako armia Własowa na front zdaje się w marcu/kwietniu 1945 i tez za bardzo Niemcy z nich nie mieli korzyści, bo mieli bić się w okolicy Szczecina, ale nie podobał im się ten pomysł i przeszli na południe, olewając nawet po drodze samego Schoernera wędrującego w przeciwnym kierunku, pod Pragą dali się namówić Czechom aby w ogóle wystąpić przeciw Niemcom. A jeszcze kilka dni wcześniej 25 kwietnia 1945 chciał Własow drogą radiową przemawiać do zbierającej się konferencji ONZ w San Francisco, na co jednak mu gubernator Frank nie chciał bez porozumienia z Berlinem pozwolić. Z Berlinem w te dni skontaktować się było raczej ciężko ;)
Ogólnie to ciężko zrozumieć o co w ogóle chodziło i jak sobie to Własow wyobrażał, znaczy pokonanie Stalina wiosną 1945 roku… koniec końców zakończył swój bojowy szlak w zamku o pewnie brzmiącej dla niego znajomo nazwie Schlüsselburg – nie było to co prawda Schlüsselburg pod Leningradem, ale skojarzenia mógł mieć prawidłowe;)
Bazuję na książce Kateriny Andriejew „Generał Własow i rosyjski ruch wyzwoleńczy” skompilowanej przez autorkę na bazie własnej pracy doktorskiej złożonej na Uniwersytecie Cambridge. Tak więc wygląda na przekonującą. Z tej pracy wynika, że nie wiadomo co działo się z Własowem pomiędzy przejęciem go przez rodaków w zamku Schlüsselburg i jego późniejszym pojawieniem się na procesie w 1946 roku w Moskwie. Nie wiadomo jaką drogą wracał do ojczyzny. Pewnie musieli mieć po drodze przystanki, wygląda że jednym z nich był dawny stalag VIIIA, który po wojnie chyba nie służył jako obóz jeniecki, czy tzw. obóz pracy dla Niemców. Duże zbiorcze obozy jenieckie były wg niejakiego Jerzego Kochanowskiego w Zittau i w Lubaniu, podobne były tez w Świętoszowie i Żaganiu po dawnych obozach jenieckich. Ciekawe jak długo zawiadywali Ruscy obozem w Zgorzelcu? W Świętoszowie jedne źródła podają, ze było ciężkie więzienie NKWD, ale z drugich źródeł wynika, ze obóz ten podlegał polskim władzom. Ogólnie straszny sodoma i gomora informacyjny…
Swją drogą ciekawe, co wie w tej sprawie Pan Zgłobicki

P.S.y
a propo sojuszników Hitlera, Pawło Szandruk miał więcej szcześcia od Własowa, udąło mu się SS Galizien uratować
http://pl.wikipedia.org/wiki/14_Dywizja ... i%C5%84ska)
a nawet po wojnie w 1965 roku od Andersa dostał virtuti militari, dziwne to czasy gdy SSmani dostają polskie ordery;)


Ostatnio zmieniony 09 lut 2009, 13:11 przez neandertalski, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 17 mar 2009, 18:49 
Offline
VIP
VIP
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 cze 2007, 12:05
Posty: 5129
Lokalizacja: Zgorzelec /Jerzmanki
Stalag co prawda nie ten ale może temat Was również zainteresuje :

klik klik


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 08 maja 2009, 12:54 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 maja 2006, 8:52
Posty: 1887
a propo kolaborantów i atamanów ;)
mógłby mieć festiwal klnących nawet za patrona atamana kozackiego którego ród z naszej okolicy się wywodził:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Helmuth_von_Pannwitz

Pannwitz to zdaje się od nazwiska Panowicc albo Panwicz czy raczej Panewič, skoro przodkowie byli serbołużyczanami. tak czy siak marzenie jego życia chyba się spełniło i został kozakiem.

http://www.lexikon-der-wehrmacht.de/Per ... tzHv-1.jpg


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04 sty 2010, 10:07 
Offline
rekrut
rekrut

Rejestracja: 04 sty 2010, 9:59
Posty: 1
Lokalizacja: Zebrzydowa
Witam
Odnośnie STALAG VIIIA i jego komand rozsianych po okolicach. Na stronie www.zebrzydowa.info umieściłem krótki artykuł o komandzie nr 10003 Siegersdorf(Zebrzydowa). Zainteresowanych tematem zapraszam do lektury.
Szukam też więcej informacji na temat tego komanda, jak ktoś ma jakies informacje to z góry dziękuję.
Pozdrawiam
Darek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 03 sie 2010, 13:29 
Offline
rekrut
rekrut

Rejestracja: 27 lip 2010, 12:44
Posty: 19
Lokalizacja: Zgorzelec
Po wojnie na terenie Stalagu 8A napewno przetrzymywano niemiecka ludnosc cywilną.Oboz przez jakis czas pełnił tez role obozu filtracyjnego tzn obozu gdzie byli selekcjonowani wyzwoleni jency radzieccy-oczywiscie przez swoich wyzwolicieli.Jak byli oni selekcjonowani ,i na czym to polegało -to ogolnie chyba juz wiadomo.Po wojnie oczywiscie przez jakis czas byli przetrzymywani tez jency niemieccy.Oczywiscie nie w takich ilosciach jak w obozach centralnych -czyli w Swietoszowie,Zaganiu,Lubaniu,Sieniawce,czy obozie karnym dla oficerow niemieckich w Iłowej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04 sie 2010, 9:36 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 maja 2006, 8:52
Posty: 1887
Marek Hermuła pisze:
Po wojnie na terenie Stalagu 8A napewno przetrzymywano niemiecka ludnosc cywilną.Oboz przez jakis czas pełnił tez role obozu filtracyjnego tzn obozu gdzie byli selekcjonowani wyzwoleni jency radzieccy-oczywiscie przez swoich wyzwolicieli.Jak byli oni selekcjonowani ,i na czym to polegało -to ogolnie chyba juz wiadomo.Po wojnie oczywiscie przez jakis czas byli przetrzymywani tez jency niemieccy.Oczywiscie nie w takich ilosciach jak w obozach centralnych -czyli w Swietoszowie,Zaganiu,Lubaniu,Sieniawce,czy obozie karnym dla oficerow niemieckich w Iłowej.



a mógłbyś coś więcej powiedzieć o źródłach Twojej wiedzy na ten temat? "napewno" czy "ogólnie już chyba wiadomo" to dla mnie - z całym szacunkiem - argumentacja na zasadzie głębokiego przekonania graniczącego z pewnością, czyli żadna.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 04 sie 2010, 15:10 
Offline
rekrut
rekrut

Rejestracja: 27 lip 2010, 12:44
Posty: 19
Lokalizacja: Zgorzelec
Miedzy innymi dlatego poniewaz eksploracje stalagu zaczełem od roku 1989,gdzie wtedy jeszcze nikt tam nie eksplorował.Wtedy zyli jeszcze swiadkowie ,min autochtoni niemiecy,Niemcy mieszkajacy za nysa,którzy sporo widzieli,i słyszeli.Swiadczyły o tym znaleziska na stalagu-min całe dołki dzieciecych niemieckich bucików-laleczki,figórki,Wiele znaków tozssamosci zołnierzy niemieeckich .Wiec wniosek nasówał sie sam-jency tego ani nie uzywali,ani nie nosili.Zreszta starszym ludzia ,zyjacym byc moze jeszcze znane było miejsce ,gdzie zołnierze radzieccy rostrzelali sporo ilosc zołnierzy niemieckich.Nie podam niestety prawdopodobnej lokalizacji tego miejsca z pewnych powodów.Pozdrawiam.

[ Dodano: Sro Sie 04, 2010 4:18 pm ]
Dodam jeszcze ,ze tzw.wyzwoleni jency radzieccy przetrzymywani byli w wiekszosci na tereni szpitala obozowego,który znajdował sie koło koszar-w miejscu tzw Swiniarni -obok wodociagów.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05 sie 2010, 11:48 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 maja 2006, 8:52
Posty: 1887
jak mnie pamięć nie myli wojsko stacjonowało w chemikach do końca lat dzieiwięćdziesiątych więc Twoje eksploracyjne przechwałki brzmią równie przekonująco jak i reszta "twardych dowodów" :/
mnie nie przekonałeś, takie same relacje jak Twoje na zasadzie "widziałeś"-"słyszałeś" może napisać każdy. rzuć chłopie coś przekonującego.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 06 sie 2010, 9:53 
Offline
rekrut
rekrut

Rejestracja: 27 lip 2010, 12:44
Posty: 19
Lokalizacja: Zgorzelec
Nie jest moja intencja kogokolwiek tutaj przekonywac-przekazuje tylko moje informacje jakie posiadam z wieloletniej eksploracji tych terenów.Dla zainteresowanych tematem mozna zorganizowac spotkanie -oprowadzic po terenie szpitala i obozu-podyskutowac ,pokazac w jakich rejonach i miejscach cos wyszło.Podzielic sie doswiadczeniami.Same czytanie z internetu,lub ksiazek na temat tego obozu -nie odzwierciela faktycznego stanu rzeczy.Np.Ksiazka Pana Zgłobickiego -przy całym szacunku do tej osoby-została napisana dosc ogólnikowo-poniewaz pisana była w czasie,gdzie nie mozna było niestety pisac wszystkiego.Wtajemniczoni np wiedza ze sporo o naszym obozie napisano na stronie Moosburg poswieconej tematyce obozów,oraz na angielskich i francuzkich stronach internetowych .Naprawde jest to spora kopalnia wiedzy.

[ Dodano: Pią Sie 06, 2010 11:00 am ]
Ps.Jednostki wojskowej ze terenem Swiniarni-w Lasku-nie było .Był to teren otwarty.Choc faktycznie zainteresowalem sie tym laskiem majac słuzby oficera dyzurnego PKT.Wiec nawet,gdyby był to teren wojskowy -dostep miałem tam otwarty.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 06 sie 2010, 12:22 
Offline
zinfoman
zinfoman
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 maja 2006, 8:52
Posty: 1887
książka Pana Zgłobickiego, podobnie jak zachodnie strony internetowe, a nawet niemieckie publikacje jak i zresztą wskrzeszana legenda Messianea zajmują się głównie obozem dla nie-sowietów i tam chyba nie ma za wiele do "badania", można sobie z grubsza wyrobić opinię o tym jak wyglądało życie w tej części obozu. dla mnie najciekawsze jest to o czym w zasadzie nic nie wiadomo, czyli właśnie obóz sowiecki i stalag powojenny. trudno zresztą tu się spodziewać jakichś relacji, bo dotarcie do relacji jeńców sowieckich albo do jakichś wschodnich archiwów jest chyba praktycznie niewykonalne.
pozostają gdybania... powiem tak, batosza kontaktował się z autorem publikacji o powojennych obozach dla niemców o której wspominałem i ten nie miał nic do powiedzenia o obozie na Moysie, a dla mnie w tej chwili nie ma nikogo w naszym kraju kto by się bardziej tym tematem zajmował. poza tym Scholtz również nic nie wspomina o niemcach w byłym stalagu, a pewnie by wspominał z wiadomych powodów, fakt że był tu tylko do 1946 roku. czy po 1946 roku ktoś urządząłby tu obóz dla niemców? szczerze mówiąc wątplię, poza tym największą agresję wobec niemców odnotowano jednak głównie w 1945 roku. podczas ich późniejszego wypędzania do niemiec główną stacją przeładunkową w okolicy był węgliniec, zgorzelec marnie nadawałby się do tego celu bo wiadukt był wysadzony (jak i wszystkie inne tutejsze przeprawy przez rzekę) i kolej na zachód z naszego miasta nie kursowała. poza tym były obozy w Lubaniu, Zittau, Świętoszowie itd. Zgorzelec w tym czasie to jednak zadupie na uboczu szlaków.
co do terenu otwartego - jak to napisałeś to mam zdanie odrębne, mieszkałem w okolicy okólnej i często w latach 80tych i 90tych szwędałem się po terenie stalagu, który nie był za wojskowymi drutami ale za to praktycznie już przy drodze bogatyńskiej stały tablice informujące, że to jest teren wojskowy i wstęp wzbroniony - nawiasem mówiąc mam jedną z tych tablic w garażu, zdjąłem ją sobie kiedyś na pamiątkę;) wojsko przepędzało szwędaczy i trzeba było uważać, w karzakach zaś czesto można było znaleźć powywalane różne wojskowe śmieci. ale skoro jak piszesz, byłeś/jesteś żołnierzem z tej jednostki to powinieneś to sam pamiętać lepiej ode mnie. WOP zresztą też ludziom żyć nie dawał jak się za bardzo w stronę rzeki zapuściło ;)
opowieści tzw. mieszkańców należy traktować z dużą dozą ostrożności, im więcej czasu upływa od jakiegoś zdarzenia tym bardziej człowiek zaczyna wspomnienia podpierać wyobraźnią, a jak do tego dochodzą sugestie i teorie pytającego no to bardzo łatwo dać się ponieść marzeniom. pamiętam jak kiedyś Pan Zgłobicki sam o tym o mówił, że musiał odrzucić prowadząc swoje badania naprawdę wiele wspaniale zapowiadających się wątków sensacyjnych.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 06 sie 2010, 14:43 
Offline
rekrut
rekrut

Rejestracja: 27 lip 2010, 12:44
Posty: 19
Lokalizacja: Zgorzelec
Ja osobiscie teraz badam i eksploruje teren obozów -Oflag 4 a Hoyerswerda i stalag 4 b Muchlenberg-mysle ze temat stalagu 8A -z powodow,ze istnieje na terenie nasze miasta jest tematem naprawde ciekawym-mniedzy innym i ostatnie znaleziska,poza stalagiem -około 100 sztuk nietypowych niesmiertenikow,które okazały niesmiertelnikami jenców z naszego obozu pracujacych na komendantórze stalagu.Wiadmo jest ogólnie,ze wiekszos bozów jenieckich-czy to był nasz stalag.czy oboz w łambinowicach,czy oboz w Zaganiu,czy w Cieszynie-po wojnie były wykorzystywane przez Rosjan w innych celach-widomo wybudowana juz infastruktóra itd-sprzyjajaca do pewnych operacji tzw-selekcji jenców ,obozów zbiorczych jenców niemiieckich itd.Nasz stalag po wojnie nie pełnił roli ogólnego stalagu NKWd-tak jak pełniły to obozy nP-jak obóZ w swietoszowie,jak obóz np-w munchelbergu,w Hoyerswerdzie ,czy np najwiekszy oboz na naszych ziemiach-a najmniej zbadany -w Bytomiu-Zreszta jesli o mnie chodzi brałem udział w eksumacjii zołnierzy niemieckich rostrzelanych tam.Np jesli chodzi o nasz oboz-bardzo ciekawym miejscem jest tzw cmentarz radziecki -tajemnica jest czy jency tam pochowani sa jencami zamordowanymi przez niemców,czy zamordowanymi tez po wojnie -jako tzw zdrajcy narodu-wg doktryny Stalina.Z doswiadczenia wiem,ze jency radzieccy mordowani przez niemców byli najczesciej chowani w mogiłach -które były odpowiednio maskowane ,zeby slad po nich zaginoł-byc moze ta mogiła jest jenców rosyjskich rostrzelanych po 45 roku w ramach tzw selekcji?Np próba eksumacji w tzw wyrobisku-nie wiem,kto to inscenizował,i kto probował to robic-a wystarczało ,zeby koparka kopneła 100 metrow dalej w kierunku południowym,a napewno trafiła by na szczatki.To swiadczy tylko o niepotrzebnej stracie pieniedzy -któera mogła isc na inny cel.lub sugerowaniem sie zródłami,bez badan w terenie./A fundusze zostały niepotrzebnie stracone ,zamiast byc wykorzystane na inny szczytny cel.Wioec moze kolego neardentlanczyk spotkamy sie i porozmawiamy otwarcie o frapujacych nas sprawch,a nie bedziemy udawac swoja fachowosc poprzez forum.Mozemy spotkac sie i porozmawiac w cztery oczy,lub mozemy zaprosic osoby które interesuja sie tym tematem -od wielu lat-bo sa tacy -oczywiscie mozemy zaprosic osoby które interesuja sie od lat paru-ale staraja sie zgłebic faktyczna historie frapujacych nas tematów.

[ Dodano: Pią Sie 06, 2010 3:57 pm ]
Jesi chodzi o szwendanie si po byłym terenie wojskowymym-to strczyło znalesc na strych niemieckich mapach tzw miejce po rowach opl-na mapach satelitarnych sa widoczne-i tam były smieci z baraków wyrzucane z tereny szpitala .Wystarczy tylko troche wyobrazni.Niemcy zawsze w okolcy obozow,lub towarzyszacych im miejsc budowali takie rowy...A powojnie gdzie najlepiej było wyrzucac graty-własnie w te rowy..


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  


Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
NA FORUM OBOWIĄZUJE ZAKAZ UŻYWANIA FORM "PAN" oraz "PANI". Używamy tylko formy bezpośredniej.


Firma DGL - właściciel www.forum.zgorzelec.info nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników.
Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub ccywilną..